TRANSKRYPCJA

Powoli, ledwie ostrzem o skroń. Nakarm mnie cierpieniem za dwóch, wypatrosz z bezsensownych oskarzeń i marzeń. Daj mi więcej, jeszcze mocniej kopnij w twarz.

Bezszelestnie wsuń palce do krainy zakazanej. Promieniem bezdechu wypełnij mnie całą. Daj mi więcej, traktuj jak zabawkę porzuconą przed laty. Chce być tylko Twoja.

Pod skórę powietrze wtłocz. Niech spuchnie mej nikczemnej wizji świata mrzonka. Niech nasyci mnie kwas jadowitych spojrzeń, okaleczających igieł pogardy ludzi mi znanych. Przecież to lubię, przecież tak się bawię. Tylko się bawię. Przecież upatruje w tym artyzm.

Powoli, ledwie wrzątkiem kropel bombarduj najwrażliwsze partie martwego już ciała. Nie oddycham, nie poruszam kończyną. Rób, twórz ze mnie dzieło sztuki. Jestem posągiem!

W opisie wytworu wyobraźni zanotuj, że chciałam, że błagałam, że konałam i piszczałam. Zapisz, że chciałam, pragnęłam, serce wyrwałam. Tego chciałam śpiewa kiedyś jedna taka…

Już sama nie wiem gdzie jest granica.

Pomóżcie mi!