Krystyna W.

Nieograniczona, wyimaginowana. Ledwie widoczna ponad dachami strzelistymi, deszczem zalanymi. Wypatroszona słowem, spalona spojrzeniem. Natchniona i wypchana jednocześnie. Upuszczona na podłogę jeszcze mokrą. Potraktowana wrzątkiem kłamstw na otwartą ranę. Wydrylowana kolejnymi aneksami do umowy. Wpleciona między zdania korporacji. Jaka jeszcze jestem? Powiedz, wiesz najlepiej, namocniej czujesz i znasz mnie.

Upatruje w sobie aktu dobroczynności dla ludzkości. Zwykle, przeciętnie i codziennie oddycham tak samo, dzisiaj jednak oddycham głębiej. Zniweczono mój plan. Niczym rozkapryszona dziewczynka, której zabrano ulubioną laleczkę, łkam. Sprawa jednak wymaga interwencji prokuratury, sądu i innych. Co ja mogę, no co ja mogę?

Upaść czy dać się dalej ze schodów zrzucać?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s